Kredyt Konsolidacyjny - tanie kredyty mieszkaniowe - projekty domów - makijaż gdańsk - torebka - nauka na masażystę Wrocław - Piece - praca chełm - lampy ogrodowe - ustka - polbank - Tworzenie stron www Świdwin - Ustka - humor

Untitled Document

Tematyka

Tematem wielu utworów Norwida i Baudelaire'a jest malarstwo, rzeźba i muzyka. Także taniec. Także architektura. Nawet ruiny. Nigdy maszyna ni technika, które w rękach warstw uprzywilejowanych są wykładnikami cywilizacji przeczącej kulturze. Groźba przerostu cywilizacji nad kulturą, aktualny problem współczesności, znalazła niejeden przejmujący wyraz w ich utworach.
Ale są też i diametralne wprost różnice między nimi. Upodobniają ich one - o paradoksie! - przez kontrast. Baudelaire lekceważył opinię, opinia lekceważyła Norwida. Baudelaire osądzał współczesność w imię przeszłości, Norwid w imię przyszłości. Norwid w nią wierzył, Baudelaire wątpił. Norwid upatrywał czynniki rozwoju we współdziałaniu i ewolucji, Baudelaire w anarchii i regresji. Wreszcie macierzystą glebą poezji Norwida jest inspiracyjna wizja Renesansu, zaś poezji Baudelaire'a defetystyczna makabra Sredniowiecza.

Jest wiele zbieżnych momentów w charakterze twórczości Norwida i Baudelaire'a. Rzecz tym ciekawsza, że nie może być mowy o wzajemnym ich wpływie na siebie ze względu na obopólną w istocie swej obcość ich twórczości, których źródłem jest kondycja ludzka, a punktem odniesienia ich światopoglądów - Biblia. Łączy ich religijny stosunek do świata, ale u Norwida ten stosunek ma cechy afirmacji, a u Baudelaire'a sprzeciwu. Obaj za przyczynę nieszczęśliwych dziejów ludzkich uważają grzech pierworodny i reagują kontrastowo odmiennie: jeden wiarą w ingerencję Boga, drugi Szatana. Dla jednego piękno jest kształtem miłości, dla drugiego nienawiści - w wymiarze ziemskim zarówno jak metafizycznym, co zresztą w praktyce na jedno wychodzi. Dlatego lucyferyczny charakter twórczości Baudelaire'a tak bardzo przypomina prometejski charakter twórczości Norwida i w ostatecznym przeznaczeniu Zła i Dobra jest z nim identyczny. Wszak starożytny Prometeusz to biblijny Lucyfer - obaj światłonoścy.
Dalsza wspólna ich cecha to szczególne uwrażliwienie na walory plastyczne i dźwiękowe słowa, co wynikało z ich zainteresowań i uzdolnień malarskich, rzeźbiarskich i muzycznych. Norwid sam malował i rzeźbił, a był pierwszym z literaTwórczość Norwida jest wyrazem optymistycznej wiary w przyszłość, tej korektorki niestatecznej teraźniejszości, obciążonej atawizmami przeszłości. Twórczość Baudelaire'a - wprost przeciwnie - jest wyrazem fatalistycznej niewiary w przyszłość, absolutnej negacji teraźniejszości, tej poczwarnej karykatury doskonałej - jego zdaniem - przeszłości. Dla Baudelaire'a przyszłość w ogóle nie istnieje. Zgodne to jest z jego lucyferycznym poglądem na świat, szatan bowiem nie ma przed sobą żadnej przyszłości, ma tylko wspomnienia utraconego raju. Według Norwida doskonalsza od teraźniejszości przyszłość nadaje sens aktualnej naszej egzystencji, zaś według Baudelaire'a odwrotnie - doskonalsza od teraźniejszości przeszłość deprecjonuje sens jakiejkolwiek w ogóle egzystencji. Stąd każdy utwór Norwida to testament przyszłego czynu, a każdy wiersz Baudelaire'a to zapis aktu zejścia. Próba egzystencjalistycznej interpretacji twórczości i życia Baudelaire'a, dokonana przez Sartre'a, dowiodła, że autor Kwiatów zła był ofiarą fałszywej autokreacji. Jej źródłem była samoudręka wiecznego przeczenia, totalnej negacji za wszelką ceną - nawet nicości - ale w imię czego? To jest granica, poza którą zaczynają się, jeśli chodzi o twórczość, same istotne różnice. Zewnętrzne analogie, wynikłe z przypadkowych zbieżności dat biograficznych i losów poetyckich obu poetów, dla ich twórczości nie mają żadnego znaczenia. Obaj wystąpili w niefortunnym dla siebie momencie, gdy już - jak to określił Norwid - "ni miejsca dawano, ni godzin dla nieczekanych powić i narodzin". Zbyt wielkich zastali przed sobą poprzedników i zarazem rywali (jak Norwid Mickiewicza, Słowackiego i Krasińskiego, tak Baudelaire Wiktora Hugo, Teofila Gautiera i Teodora de Banville), by nasycone już genialną ich twórczością zainteresowanie czytającej publiczności mogli byli zwrócić jeszcze i na siebie. Baudelaire we Francji (podobnie jak Norwid w Polsce) wystąpił w okresie przejściowym między dwiema formacjami historycznymi, kiedy nowe warstwy społeczne nie były jeszcze dość silne, a stare dość słabe, kiedy nowy model wrażliwości publicznej jeszcze się nie ukształtował, a stary jeszcze nie zupełnie się przeżył. Ale te okresy przejściowe we Francji i w Polsce tak się różniły między sobą, jak różni się le mówi o egzystencji doli ludzkiej, Norwid o istocie. W gruncie rzeczy jasna muza Dante była jaskrawym przeciwieństwem ciemnej mx Baudelaire'a. Norwid podobnie jak Dante w rzył w rzeczywistość ostatecznie zwycięskie Raju, Baudelaire tylko w rzeczywistość doraź: zwyciężającego Piekła - reszta była dla nie tworem złudnej imaginacji. Dlatego był po sztucznych rajów jako rekompensaty za bi rzeczywistych.

Złotym okresem mieszczańskiej dominacji litycznej, obyczajowej i kulturalnej we Francji było Drugie Cesarstwo, w którym pasożytnict społeczne na każdym polu, a także sztuki, św ciło swoje szczególne sukcesy. Nic dziwnego, : ło przecież małpowaniem Pierwszego Cesarstw Wielkość naśladowania, a więc nieautentycz może być tylko karykaturą, gest udawany - i mowolną groteską. W ustroju takiego społecze stwa nie było miejsca dla poety, który nie 1 chwalcą i pochlebcą, lecz nastawiony krytycz dostrzegał jego ugarnirowaną nikczemność i t; samym podważał jego autorytet, jego sens eg: stencjalny. Taka postawa artysty uważana b za bezprawną uzurpację i karygodną ingeren w nie swoje sprawy.

 

przetargi publiczne : perfumy damskie : noże do rzucania : integracja mazury : prace licencjackie : stoliki : organizacja wesel